Radni powoli wychodzili,
niektórzy ociągali się zaciekawieni przyglądali się denatowi. „ Co za stadko –
pomyślał Sierżant Zastawka – dziabnęli szefa i jeszcze trochę to fotki zaczną
strzelać, robota do rana mi się kłania”.
- Dzień Dobry! My
się jeszcze nie znamy ! Prokurator Orędownik! – sierżant Zastawka odwrócił się
i ujrzał nader osobliwą postać – był to mężczyzna ,choć w pierwszej chwili
można było odnieść wrażenie, iż jest uciekinierem z krainy baśniowych trolli
tudzież innych dziwnych stworów. Miał niesprecyzowany wiek mógł mieć 40 lub 55
lat, wzrost w porywach metr siedemdziesiąt i był dosłownie w całości okrąglutki
, okrągłe oczka, twarz, a raczej buziunia gdyż tylko takie określenie nasuwało
się zdumionemu Sierżantowi, głowa, dłonie, obwód w pasie, nawet uszy były
niezwykłe – do tego te ubrania?? „Co to jest do cholery? – pomyślał Zastawka –
surdut ?! czy oni go odmrozili, a może bidak zagubił się w tunelach
międzywymiarowych?
- Witam! Sierżant
Zastawka – wyciągnął dłoń do oczekując go dłoni Orędownika – Przed paroma
minutami przybyłem na miejsce,
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz