niedziela, 9 grudnia 2012


- Czyli jestem w sama porę – rozpromienił się Orędownik – Czy ekipa już jest?
- Nie – Zastawka uważnie przyglądał się rozmówcy „ co on taki zadowolony??” – technicy w drodze, a do medycyny sądowej dyżurny usiłuje się dodzwonić –
- Doobrze…. W każdym razie ja już zacznę – po czym Orędownik wszedł pewnym krokiem do sali gdzie leżał Burmistrz – ale bałagan! Co oni tu robili?? No tak... no tak – mruczał drepcząc nad denatem – Sierżancie Zastawka!
- Taak – Zastawka stał w drzwiach i obserwował Prokuratora który kręcił się w miejscu bez ładu i składu ;
-   Proszę mi pomóc muszę rozpakować dokumenty –
- A może poczekamy na techników niech pstrykną fotki nim my się tu rozgościmy –
- Ależ naturalnie – Orędownik znowu się rozpromienił – Ale gapa ze mnie. Nie często tu u nas dzieją się takie rzeczy.
„On jest nienormalny – pomyślał Zastawka – zadowolony  z siebie ale chyba nie za bardzo bystry, zadepcze ślady, ale co mi to …….. eeeeh niech się dzieje co chce, mam to w nosie, jestem tu w ramach wypoczynku służbowego”  z rozmyślań wybił go hałas z pomieszczenia obok. „Krzyki i wrzaski jak w kanibalskiej rzeźni” 
- Co tu się dzieje!!!! Cisza!!!! – Sierżant energicznie otworzył drzwi – O co chodzi?
- To skandal nikt nie chce się przyznać??!!! – purpurowa na twarzy Przewodnicząca Rady Piwonia   nie kryła oburzenia – To niedorzeczne !!!! Żądam natychmiastowego ujawnienia się sprawcy!!! Proszę podnieść rękę!!!
- I nacisnąć przycisk – dokończył Radny Stateczny
Gdyby Piwonia posiadała magiczne oczy to z pewnością jej spojrzenia skierowane na Statecznego skończyło by się kolejnym trupem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz