- Czyli jestem w
sama porę – rozpromienił się Orędownik – Czy ekipa już jest?
- Nie – Zastawka
uważnie przyglądał się rozmówcy „ co on taki zadowolony??” – technicy w drodze,
a do medycyny sądowej dyżurny usiłuje się dodzwonić –
- Doobrze…. W każdym
razie ja już zacznę – po czym Orędownik wszedł pewnym krokiem do sali gdzie leżał
Burmistrz – ale bałagan! Co oni tu robili?? No tak... no tak – mruczał drepcząc
nad denatem – Sierżancie Zastawka!
- Taak – Zastawka
stał w drzwiach i obserwował Prokuratora który kręcił się w miejscu bez ładu i
składu ;
- Proszę mi pomóc muszę rozpakować dokumenty –
- A może poczekamy
na techników niech pstrykną fotki nim my się tu rozgościmy –
- Ależ naturalnie –
Orędownik znowu się rozpromienił – Ale gapa ze mnie. Nie często tu u nas dzieją się takie rzeczy.
„On jest nienormalny
– pomyślał Zastawka – zadowolony z
siebie ale chyba nie za bardzo bystry, zadepcze ślady, ale co mi to …….. eeeeh niech
się dzieje co chce, mam to w nosie, jestem tu w ramach wypoczynku służbowego” z rozmyślań wybił go hałas z pomieszczenia obok.
„Krzyki i wrzaski jak w kanibalskiej rzeźni”
- Co tu się
dzieje!!!! Cisza!!!! – Sierżant energicznie otworzył drzwi – O co chodzi?
- To skandal nikt
nie chce się przyznać??!!! – purpurowa na twarzy Przewodnicząca Rady Piwonia nie
kryła oburzenia – To niedorzeczne !!!! Żądam
natychmiastowego ujawnienia się sprawcy!!! Proszę podnieść rękę!!!
- I nacisnąć
przycisk – dokończył Radny Stateczny
Gdyby Piwonia
posiadała magiczne oczy to z pewnością jej spojrzenia skierowane na Statecznego
skończyło by się kolejnym trupem.